Brąz o smaku złota

Opublikowany przez Kwiecień 25, 2017 09:50

Rozmiar czcionki : A- A A+

23 kwietnia 2017r. to data, która zapisała się w historii jastrzębskiej siatkówki. Po raz kolejny na szyjach siatkarzy zawisły medale. Zanim jednak to nastąpiło, musieliśmy przeżyć wiele skrajnych emocji: od zwątpienia po euforię.

Ale zacznijmy od początku. W niedzielny poranek, zapakowawszy do autokaru sprzęt, wyruszyliśmy na Podkarpacie. Pogoda za oknem zmieniała się jak w kalejdoskopie: raz świeciło słońce, po chwili padał ulewny deszcz lub deszcz ze śniegiem, czyli tak jak w przysłowiu: „kwiecień plecień, bo przeplata trochę zimy, trochę lata”. Na szczęście w trakcie postoju natrafiliśmy na dobre warunki atmosferyczne i mogliśmy wykonać grupowe zdjęcie w promieniach wiosennego słońca i z zieloną trawą u stóp.

Pod halę przyjechaliśmy godzinę przed rozpoczęciem spotkania. Za nami podążał autokar z sympatykami Jastrzębskiego Węgla, którzy skorzystali z możliwości uczestnictwa w wyjeździe organizowanym przez klub. Zanim zabrzmiał pierwszy gwizdek sędziego, trwały sympatyczne rozmowy z kibicami Resovii. Wielką popularnością cieszył się także rzeszowski Wilk – jak na wilczą rodzinę przystało, nie mogło zabraknąć pamiątkowej fotki naszego jastrzębskiego Wilka z maskotką rzeszowian.

Siatkarzom Jastrzębskiego Węgla do zdobycia brązowego medalu brakowało zaledwie wygranych dwóch setów. Z pozoru łatwe zadanie nie było wcale takie proste do zrealizowania. Mimo, że ekipa ze Śląska dobrze weszła w to spotkanie, to pierwsza partia zakończyła się zwycięstwem gospodarzy. W drugim secie ich przewaga była jeszcze wyraźniejsza.

W trakcie przerwy przed trzecią partią, pozostawało nam mieć nadzieję, że w szatni zawodników będzie miało miejsce duże trzęsienie ziemi, które odmieni grę i postawę naszej drużyny. Tak też się stało – nie wiemy, co trener przekazał swoim podopiecznym, ale zadziałało! Trzeci set pewnie wygrali jastrzębianie, a w kibicach na nowo zrodziła się nadzieja, że medal jest na wyciągnięcie ręki. Prawdziwy horror zobaczyliśmy w końcówce czwartej partii. Mieliśmy już nawet trzy piłki setowe, jednak rywale nie poddawali się i zdołali je wybronić. Ostatecznie, na przewagi, to gracze z Jastrzębia zakończyli tę odsłonę meczu na swoją korzyść, a oznaczało to jedno – Jastrzębski Węgiel zdobył brązowy medal Mistrzostw Polski! Mecz jednak musiał trwać nadal. Na boisko w tie-breaku wybiegli zmiennicy, ale także i oni okazali się lepsi od rzeszowian.

Po ostatnim gwizdku sędziego można było świętować zdobycie brązowego krążka. Zanim rozpoczęła się dekoracja zwycięzców, przeżyliśmy mnóstwo radości śpiewając, tańcząc, skacząc i robiąc wiele innych rzeczy wspólnie z siatkarzami. Odkryliśmy także, że niektórzy z nich potrafią wspaniale grać na bębnach i prowadzić doping. Z pewnością te chwile zapamiętamy na długo. W trakcie fety nakręcono dziesiątki filmików i zrobiono mnóstwo zdjęć, które zobaczyć można było na portalach społecznościowych. Potem przyszła pora na wręczanie medali. Niestety, na trybunach Podpromia pozostała garstka kibiców. Zawodnikom naszej drużyny nie przeszkadzało to jednak w ogóle – najważniejsze, że mieli wokół siebie swoich fanów.

Szczęśliwi z rezultatu, jaki w tym sezonie osiągnęli siatkarze Jastrzębskiego Węgla, udaliśmy się w drogę powrotną. W jej trakcie oglądaliśmy przekaz na żywo z autokaru drużyny. Musimy stwierdzić, że chłopaki umieją się bawić 😉 .

Ten medal, choć brązowy, smakuje jakby był ze złota. Przed rozpoczęciem sezonu 2016/2017 mało kto stawiał na to, że drużyna Marka Lebedewa znajdzie się w strefie medalowej. Ale nasi panowie pokazali, że mają ogromne serce do gry i walczyli dzielnie o każdy punkt. Widać było, że w tej ekipie panuje niesamowita chemia, a cały zespół stanowi zgraną paczkę. Za ten sezon drużynie należy się głośne (ale wszyscy 😉 ) DZIĘ-KU-JE-MY!!!

Asseco Resovia Rzeszów – Jastrzębski Węgiel 2:3 (26:24, 25:17, 21:25, 26:28, 9:15)